![]() Piotr i Paweł: Pochodzimy z Mazur i poznaliśmy się na kanale sms przez komórki. Przyjechaliśmy do Gdańska dla pracy i żeby mieszkać razem. Jesteśmy ze sobą dwa lata. Ł. P.: Jak trafiliście do pracy w stoczni? Paweł: Dostałem tę pracę, bo chciałem już wcześniej tu pracować. Potem ściągnąłem Piotra. Pierwszego dnia jak wysiadł na dworcu w Gdański spojrzał na dźwigi, które było widać na horyzoncie i powiedział: Chcę na takim jeździć! Bardzo szybko dostał to, czego chciał. Kiedy ja szukałem dla niego pracy, to On sam poszedł do stoczni i dostał robotę od ręki. Piotr: Dziś pracuję na suwnicy, mogę się pochwalić, że jestem jednym z najlepszych na hali, szybko się nauczyłem. Zdarza się, że ludzie którzy pracują dłużej nie mogą zdobyć uprawnień, które ja szybko zdobywam, chociaż jestem w miarę nowy. Ł. P.: Jakie macie poglądy na świat? Interesuje Was co się dzieje z gejami i lesbijkami? Na kogo będziecie głosowali w wyborach? Będziemy głosowali oczywiście na lewicę. Wiemy, co się dzieje, głównie z pism gejowskich. Wiemy, kto to jest Szyszkowska i Parada Równości, i jesteśmy za. Ł. P.: Ale czy to nie dziwne? Stocznia Gdańska - kolebka solidarności, symbol prawicy i wy - geje o lewicowych poglądach wiążący swoją przyszłość z tą firmą? Paweł: Zobacz w jakim stanie jest ta stocznia po tej prawicy... Właściwie to już najważniejsze urządzenia nie należą w ogóle do stoczni tylko do firm podwykonawczych. Jak to jest symbol prawicy - to źle z tą prawicą. Piotr: Teraz nasza kolei, żeby zrobić z tym porządek i zadbać o zakład (śmieje się). Ostatnio jak były obchody 25-lecia Solidarności, to po zakładzie biegały telewizje z całego świata i zaczepiały ludzi z pytaniami. Mnie zaczepiła Pani z francuskiej telewizji z pytaniem, co myślę o Solidarności sprzed 25 lat. Odpowiedziałem prawdę: Że nic nie myślę, bo 25 lat temu mnie jeszcze na świecie nie było. Ł. P.: Sporo już widziałem, ale gej - stoczniowiec to bardzo dalekie od stereotypów. Ludzie myślą, że geje wybierają zawody humanistyczne, pracę umysłową, albo fryzjerstwo. Tymczasem Wy pracujecie fizycznie. Jak wygląda Wasz dzień pracy? Piotr: Budzimy się o 4 rano i jedziemy do zakładu. Pracujemy niedaleko siebie, ale formalnie to są dwie różne firmy. Ja na suwnicy, a Paweł na dźwigu. Pracujemy od poniedziałku do soboty. Paweł: Jak ja mam przerwę, to idę do Piotra, zobaczyć go chociaż na chwilę. O trzeciej po południu jesteśmy już po pracy i wracamy do domu. Ł. P.: Ale czy nie lepiej pracować umysłowo? Jesteście młodzi, możecie się jeszcze uczyć, zamiast tyrać od 4 rano, moglibyście pracować mniej i za znacznie większe pieniądze. Paweł: Ja naprawdę lubię moją pracę. Robię to, co chciałem robić. Budowanie statków to fajna sprawa, do tego jeszcze fajne widoki z góry. Piotr: Mi tutaj dobrze, jesteśmy razem, a praca jest ciekawa. Czasami to ja siedzę na suwnicy, oglądam wszystko z góry, a zdarza się, że pracy jest tylko na 2 godziny dziennie, resztę można przeleżeć albo przespać, albo... czasami przychodzi Paweł (śmieje się). Ł. P.: No, no. Nie boicie się, tak w pracy? Piotr: Z dołu nic nie widać. Na pewno nic nie widać. Paweł: Jak go widzę w tej odzieży roboczej, to często nie mogę się powstrzymać (śmieje się). Ł. P.: Gdańsk to spore miasto, działają tu kluby gejowskie, bywacie w nich? Paweł: Nie przepadamy za klubami. Mamy dosyć złe doświadczenia z paroma osobami z Gdańska. Jest tu wiele zawiści. Niektórzy są zazdrośni o to, że udało nam się stworzyć tak udany związek. Ł. P.: A do Warszawy nie chcecie przyjechać? Poczuć co to znaczy "gejowskie życie"? Paweł: Chyba to wielkie życie nas w ogóle nie kręci... Mam wujka w Warszawie, zawsze zadzierał nosa i nie lubię go specjalnie. Tak mi się kojarzą Warszawiacy. Ł. P.: Czy w pracy wiedzą, że jesteście gejami? Piotr: Nie. To byłoby bez sensu. Nawet nie wiedzą, że mieszkamy razem. Jeśli ktoś się dopytuje, to dostaje ode mnie bajeczkę, że mam dziewczynę i mieszkamy razem. A jak pyta o szczegóły, to odpowiadam: nie twoja sprawa. Paweł: Kiedyś, jeden z kumpli z pracy zaczął mnie obmacywać ale zareagowałem dosyć ostro, że nie życzę sobie tego. Ł. P.: Może też był gejem? Nie lepiej było z nim zagadać? Paweł: A może chciał mnie sprawdzić, żeby potem utruć życie w robocie. No, nie dostał takiej szansy. Trzeba być ostrożnym. A teraz ja chcę się Ciebie coś zapytać: Kto to jest "LUJ"? Czy my jesteśmy lujami? Ł. P.: Hmm.. Ciekawe pytanie, po rozmowie z Wami właśnie sobie uświadomiłem, że nie wiem co to znaczy. Ale nie. Myślę, że nie jesteście lujami. Jesteście gejami-stoczniowcami. Jakie macie plany na przyszłość? Paweł: Chciałbym kiedyś otworzyć swój własny biznes, coś niewielkiego, ale własnego, może jakąś hurtownię ciuchów, a teraz chcę dostać podwyżkę w pracy. Piotr: Ja chcę zdobyć resztę uprawnień na suwnicę i na dźwigi, wtedy będę więcej zarabiał, może wreszcie coś odłożymy i kupimy mieszkanie na kredyt. Marzy nam się własne mieszkanie. Ł. P.: W takim razie życzę Wam własnego mieszkanie i dziękuję za rozmowę. Rozmawiał: Łukasz Pałucki
|
Zaloguj się
Kto jest teraz na IS? »
"Chcieć to se możesz" czyli PARADA W REALU
Zaproszenie na Forum Paradowe.. "<em>W czasach pokoju potrzeba chleba i igrzysk. Niech kolorowa parad...(20.11.2008) Kłótnia o gejów w katalogu IKEI Meble promujące homoseksualizm?.. Ian i Steve - para gejów, jedna z 12 rodzin sportretowana w kwartalnym dodatku I...(20.11.2008) Irańskiemu gejowi grozi deportacja - podpiszmy apel o azyl Wyślij list z poparciem Abbasa do cypryjskich władz.. Dziś rano na redakcyjną skrzynkę otrzymaliśmy wiadomość od naszego użytkownika &...(19.11.2008) |
|