- Krzysztof Tomasik - ![]() Jakub Sobieski Urodził się 2 listopada 1667 roku w Paryżu, kiedy Jan Sobieski nie był jeszcze królem Polski, ale hetmanem koronnym, do tego świeżo opromienionym udaną kampanią podhajecką. Był więc Jakub tylko synem hetmańskim, a nie księciem krwi, jak pozostali dwaj synowie. Jednak to właśnie on był tym potomkiem, który wykazywał najwięcej chęci objęcia tronu po swym ojcu. Sam Jan III Sobieski starania o zapewnienie elekcji ukochanemu synowi (którego wraz z Marysieńską nazywali Fanfanikiem) zaczął niedługo po wybraniu go na tron. Było to zresztą zrozumiałe, bo król miał poważne problemy ze zdrowiem - częste ataki epileptyczne, duża nadwaga i wiele ran po przebytych wojnach dawały znać o sobie. Dopiero po wielu latach, kiedy rodzice stracili serce dla Jakuba, Jan i Marysieńka zaczęli wiązać plany dynastyczne z młodszym synem - Aleksandrem. Jednym ze sposobów na zagwarantowanie elekcji pierworodnemu była zakończona niepowodzeniem próba zdobycia Prus Książęcych, a potem Mołdawii lub Wołoszczyzny. Jakub brał także udział w słynnej odsieczy wiedeńskiej (1683), ponoć na własną prośbę, był również autorem napisanego po łacinie diariusza z tej wyprawy. Udział w tej i następnych kampaniach nie przyniósł mu jednak popularności wśród opinii publicznej. Wprawdzie spod Wiednia wrócił z laurem zwycięstwa, jako dzielny żołnierz, ale to nie wystarczyło. Pisano o nim: "nie na wodza wojsk, chociaż mówią, że zna się na wojskowości". Z pewnością niechęć w stosunku do Jakuba w dużej mierze wynikała z plotek o jego homoseksualizmie. Niechętna ustanowieniu dynastii Sobieskich magnateria zadbała, by pogłoski o skłonnościach królewicza dotarły do jak największej liczby osób. W anonimach pisano wprost: "w mężczyznach się kocha, aż strach [o tym myśleć]". Paszkile pełne były także wskazówek co stanie się z ogromnym majątkiem Sobieskich: "wezmą chłopcy, wezmą Wolscy i Kochanowscy, Wykowscy". Sam Jakub według relacji współczesnych był delikatny, raczej niski i bardzo szczupły, nie nosił zarostu, twarz miał niezbyt urodziwą, a głos wysoki, wręcz piskliwy. Pisano o nim: "płeć ciemna, wzrost niski, kibić szczupła i nieforemna, nos cienki, oczy małe i bez wyrazu, usta ściśnione". Z wyglądu zewnętrznego przypominał Francuza lub Hiszpana i zgodnie z popularnym wówczas zwyczajem wcześnie polubiwszy modę zagraniczną stronił od stroju narodowego. Był oceniany jako nieprzyjemny i niesympatyczny w obyciu, nieżyczliwy dla innych, chciwy na dobra materialne, choć jednocześnie hojny i wyjątkowo pobożny. Pomijano jego staranne wykształcenie skupiając się głównie na wadach: "ambitny, pragnący władzy ale nie zdolny walczyć o nią otwarcie i śmiało, dążyć do niej siłą lub zasługą, ale w najlepszym tylko razie pełzać do niej przekupstwem lub intrygom". Oczywiście nie było możliwości, żeby Jakub nie ożenił się. Ślub był jednym z podstawowych sposobów na wzmocnienie pozycji w polityce krajowej i na arenie międzynarodowej. Jan III dążył zwłaszcza do ślubu pierworodnego z Ludwiką Karoliną Radziwiłłówną, jedyną dziedziczką olbrzymich dóbr na Litwie. Dwukrotne próby zakończyły się jednak fiaskiem, podobnie jak plan połączenia królewicza z Marią Antoniną. Ostatecznie uroczystości weselne odbyły się w 1691 roku, a Jakub poślubił Jadwigę Elżbietę, księżniczkę Neuburską i został szwagrem cesarzowej. Małżonkowie doczekali się pięciu córek (jedyny syn, o imieniu Jan, umarł jako niemowlę). W 1695 roku miało miejsce wydarzenie, które przypieczętowało złą legendę otaczającą Jakuba - nasłani przez niego bandyci mieli zamordować skarbnika królewskiego Wolczyńskiego, który tylko dzięki przypadkowi wywinął się z zasadzki. Miała to być zemstwa za odmowę pożyczki. Król ostro potępił syna, który nie przejął się jednak, dodatkowo odgrażając ojcu, że "uczyni wszystko co zechce", po czym wyjechał z Polski do swych dóbr w Oławie na dolnym Śląsku. Zła sława homoseksualisty, niepowodzenia matrymonialne (ośmieszające Jakuba w oczach opinii publicznej), nieudane zabiegi zdobycia dla niego księstwa oraz nienajlepsze cechy charakteru nie zwiększały szans na zostanie królem, pomimo to widoki na koronę po śmierci wielkiego ojca wydawały się całkiem realne. Zaprzepaścił je sam Jakub, a niebagatelną rolę odegrała także jego matka. Pierwsza rzecz jaką zrobili żona i syn po śmierci Jana III w 1696 roku, to niezależne od siebie wysłanie do własnych stronników prośby o zajęcie zamku i skarbca w rodzinnej Żółkwi. Ten spór o majątek, który zaczął się wraz ze zgonem króla trwał aż do sejmu konwokacyjnego kompromitując strony u zaprzepaszczając widoki na koronę dla Jakuba, i tak zagrożone przez solidarną niechęć magnacką. Sama Marysieńka nie była zainteresowana wspieraniem syna w walce o koronę, miała własny plan. Zamierzała zostać żoną Sapiehy lub hetmana Jabłonowskiego, doprowadzić do koronacji męża i w ten sposób sama pozostać na tronie. Gdy się to nie udało, nie namyślając się długo wyjechała z kraju wraz z ogromnym majątkiem. Maria Kazimiera to zresztą postać niezwykle barwna, łączyła inteligencję i dobroć z niewątpliwą zawziętością i mściwością. Zachwycała urodą, współcześni podkreślali szczególnie jej niezwykłą oprawę oczu. Choć siedemnastokrotnie (!) zachodziła w ciążę, długo zachowała figurę. Poza pierwszym małżeństwem z Zamoyskim i drugim z Sobieskim, mogła pochwalić się licznymi romansami, m.in. z młodszym o 14 lat księciem kurlandzkim Ferdynandem Kettlerem, który został usunięty z dworu przez zazdrosnego Jana. Głównym atutem Jakuba w walce o koronę było poparcie województwa krakowskiego. To jednak nie wystarczyło, tron objął August II Mocny. Niektórzy historycy szczególnie ubolewali nad tym faktem, Paweł Jasienica pisał: "[Jan III] pragnął pozostawić po sobie tron synowi, utrwalić w Warszawie dynastię krajową. Gdyby udał się ten zamysł, losy państwa ułożyłyby się mnie tragicznie" oraz: "jaki był Jakub taki był, ale żył do roku 1737. Zajmowałby zatem tron polski przez czas wystarczająco długi, by wyeliminować z naszych dziejów Augusta II, którego zbrodnia polityczna zgubiła państwo". Ostatnia szansa opanowania tronu przez Jakuba pojawiła się w trakcie wojny północnej (tej, która doprowadziła do faktycznej utraty suwerenności) - król szwedzki Karol XII zaproponował Jakubowi wysunięcie jego kandydatury przeciw Augustowi. Jakub uzyskał poparcie obu braci (którzy zostali jednak pojmani przez wojska saskie i trzy lata spędzili w twierdzy Knigstein, a po odzyskaniu wolności powrócili do Włoch, gdzie przebywała Marysieńka). Niestety, także wówczas nie udało się, ostatecznie królem polskim z poparcia Karola XII został Stanisław Leszczyński. Ostatnie lata życia Jakuba upłynęły dość smutno - zdziwaczał, tułał się po różnych krajach, najwięcej czasu spędzając w Oławie (należącej do cesarstwa Habsburgów). Popadł w dewocję (słuchał trzech mszy dziennie), spisywał pamiętniki swojego słynnego ojca, oddawał się łowom, kabale i magii. Doprowadził do przeniesienia zwłok swoich rodziców na Wawel. Właśnie kronika Oławy wspomina go najkorzystniej, pisze się tam o nim jako dobry gospodarzu, który rozwinął gospodarkę, budownictwo o rzemiosło, człowieka, który miał ludzki stosunek do swych poddanych i był osobą bardzo tolerancyjną w stosunku do różnych wyznań. Oława była także miejscem, gdzie zbierała się opozycja antysaska. Jakub Sobieski przeżył śmierć wszystkich w rodzinie (braci, siostry, żony i córek, z których dwie osiągnęły wiek pełnoletni). Pod koniec swojego życia powrócił do rodzinnej Żółkwi, gdzie zmarł 19 grudnia 1737 o godzinie 11 wieczorem.
|
Zaloguj się
Kto jest teraz na IS? »
Irańskiemu gejowi grozi deportacja - podpiszmy apel o azyl
Wyślij list z poparciem Abbasa do cypryjskich władz.. Dziś rano na redakcyjną skrzynkę otrzymaliśmy wiadomość od naszego użytkownika &...(19.11.2008) Jak KPH (nie) wyda bajki o pingwinach-gejach Księgarnie muszą jeszcze poczekać.. "Polska" odtrąbiła dzisiaj plany wydania pierwszej w Polsce bajki o ho...(18.11.2008) Spokojnie na poznańskim Marszu Równości Mniej uczestników, mniej ekscesów - podsumowanie święta tolerancji.. Około 300 osób - tylu uczestników liczył tegoroczny poznański Marsz Równości, kt...(17.11.2008) |
|