- Janusz Boguszewicz - ![]() Mężczyzna dzisiejszy próbuje dziś odkryć na nowo swoją, biologicznie określoną cielesność, odróżnić się od grupy jednorodnych, jemu podobnych, a przecież różnych innych samców. Przy tym kłopocze się nieustannie o swój wiek (syndrom starzenia, wobec nieustannie podsycanego kultu młodości), swoją potencję. Mężczyźni stają się ofiarami wrodzonej, albo wpojonej im przez stulecia agresywności. Rzeczywistość nie wygląda optymistycznie: wykuty przez tradycję jeszcze w pomrokach dziejów, w jaskini może, albo jakiejś innej prehistorycznej pieczarze gorset męskości nie wytrzymuje próby czasu. Przymus odnoszenia sukcesów, bycia dominującym, silnym, walecznym a przy tym zachowywania twarzy "pokerzysty"- nie okazywania uczuć- te wszystkie cechy typowego faceta przestają obowiązywać. Mężczyźni czują się w roli samca niepewnie, rodzi się w nich poczucie strachu i kryzysu tożsamości. Podobnie jak ideał kobiety, żony i matki jest wytworem pragnień i wyobrażeń mężczyzn, tak też obraz idealnego mężczyzny to wytwór kobiet. Jesteśmy przez nie wymyśleni i zaprogramowani zgodnie i ich wolą i fantazją. Niechętnie, ale coraz więcej samców się do tego z wielką nieśmiałością i wstydem przyznaje. Ten fatalnie skrojony na stulecia kostium w naszym życiu wygląda z pozoru banalnie: - facet potrzebuje mało snu (noc służyć ma do czegoś innego) - potrafi znosić ból bez jęków i szemrania (no nie płacz! Nie bądź baba!) - mężczyźni potrafią pić! ilość wypitego alkoholu zawsze stanowił powód do dumy, niezależnie jak się impreza zakończyła i w jakim stanie znajdował się potem rzeczony rekordzista - faceci nie są wybredni co wypija i zjedzą, przysłowiowa kaszanka na gazecie równa kawiorowi lub łososiowi mówi sama za siebie - mężczyzna nie poprosi nigdy o pomoc, bo jest to oznaka słabości, a przecież mężczyźni z definicji są silni! - mężczyzna potrafi kontrolować i nie okazywać swych uczuć Im mniej facet dba o swoją powierzchowność, im mniej środków chemicznych tym lepiej: facet powinien zatem "pachnieć" naturalnie, a więc potem, alkoholem, tytoniem, kobietą czasem też- byle jednak nie inną niż osobista żona, bądź przyjaciółka. Im bardziej spełniamy powyższe normy, tym bardziej jesteśmy męscy. Przynajmniej w oczach tych którzy tego od nas oczekują, czyli kobiet właśnie. Oczywiście wyjątki potwierdzają regułę. Kto zatem spełni powyższe postulaty idealnej męskości jest niejako zaprogramowany do bycia twardym, zahartowanym, zdecydowany, emocjonalnie wykastrowanym, egoistycznym, dominującym i agresywnym. I tu dochodzimy do dylematu dzisiejszego pojmowania męskości: Albo jako facet z jajami wypełnię tę wszystkie stawiane mi oczekiwania, a zatem spełnię się w roli prawdziwego mężczyzny, albo- jeśli postępować będę zgodnie z moim wewnętrznym "ja" i moimi ludzkimi, naturalnymi zachowaniami, nie będę odpowiadał definicji mężczyzny. W związku z powyższym grozi mi stres, konflikt wewnętrzny, cierpienia ciała i duszy na nawet rozwolnienie. Amerykański badacz James M. O`Neil zdefiniował 6 podstawowych problemów męskości: - Ograniczone życie uczuciowo- wewnętrzne - Homofobia - Przymus kontroli, władzy i współzawodnictwa - Ograniczone i pozbawione spontaniczności życie zwłaszcza seksualne - Nieustanna pogoń za wynikami i sukcesem - Niezdrowy tryb życia i brak dostatecznej pielęgnacji ciała Mężczyźni mają często problemy z wyrażaniem emocji. Nauczeni jeszcze w dzieciństwie -kontrolują swoje uczucia, nie chcąc uchodzić za mięczaków, słabeuszy, czy nawet tchórzy. Złość, frustracja, nienawiść, czy nawet miłość uchodzą za niepożądane a okazywać i ujawniać ich nie należy. I tu pojawia się nam homofobia. U większości przejawia się ona obawą, przed zbytnią (co to znaczy?) bliskością z innymi mężczyznami. Strachem przed bycia miękkim, delikatnym, kobiecym, -niemęskim, a zatem być może gejem! Sfeminizowany facet jest niczym dżuma, a jego zachowanie wyzwaniem do agresji. Taki z piskliwym głosikiem i krokiem gazeli nie jest w stanie przekonać nikogo o swoim heteroseksualizmie. I choćby spłodził gromadkę dzieciaków, a w domu czekała żona, on w pracy zawsze będzie narażony na plotki, podejrzenia, pomówienia. Męscy geje, niewyoutowani w środowisku rodzinnym, czy pracy, muszą się często, mniej lub bardziej świadomie kontrolować, by dobrze odegrać swą rolę samca. Żadne przegięcia nie są tu wskazane, bo konsekwencje zbyt "luźnego" zachowania mogą być poważne. Łącznie z towarzyskim i społecznym ostracyzmem. Kontrola, opanowanie oraz duch władzy i rywalizacji (żądza sukcesu i pragnienie imponowania innym)- to mają być główne cechy prawdziwego mężczyzny. Od najmłodszych lat ćwiczone w domu, szkole, na boisku, wpajane przez rodziców i rodzeństwo, bo prawdziwy facet musi być dominujący, aktywny (no właśnie!), władczy a przy tym opanowany. Emocje i uczucia są u niego niepożądane, bo mogą odsłonić słabe a więc kobiece strony jego wnętrza. Tylko w wyjątkowych przypadkach, najlepiej wobec żony, mężczyzna może być zmysłowy, czuły, pozwolić sobie na tzw. intymność, uściski, pocałunki i przytulanki. Takie zaś zachowanie wykluczone jest w stosunku do przedstawicieli własnej płci! Dlaczego? Wydaje się to być uzasadnione w dwojaki sposób. Kobiety są zazdrosne także o mężczyzn, bo podświadomie zdają sobie sprawę, czym taka męsko- męska intymność w praktyce grozić może, oraz sami faceci, dbający o swój wizerunek "macho", nie mogą sobie pozwolić na choćby cień podejrzeń. (faceci o ugruntowanej męskiej samoświadomości, nie mają oporu na okazywanie ludzkich oznak czułości w stosunku do innych facetów!) Mężczyźni w naszym kręgu kulturowym uważają pracę za najważniejsze kryterium ich przydatności i tożsamości płciowej. Tytani pracy, bohaterowie i przodownicy wypracowujący 300% normy ustąpili miejsca juppiesom, pracoholikom dla których przymus osiągania sukcesów stanowi praktycznie jedyne źródło potwierdzenia ich znaczenia, przydatności i męskiej tożsamości. Biznesmeni, uzbrojeni w laptopy, telefony komórkowe, samochody służbowe i odprasowane garnitury ruszają na codzienny bój o kontrakty, zamówienia, umowy i zlecenia. Po pracy, zmordowany nasz bohater powraca zmęczony i wykończony a tam miast witać go niczym zwycięzcę i dekorować laurami, partnerka z miną skwaszoną oczekuje od niego kolejnego wysiłku. Tak to mąż, ojciec i głowa domu musi się spełniać w swojej męskości o każdej dnia i nocy porze. Nic dziwnego że towarzyszy mu poczucie frustracji, wypalenia, depresji. Wpada w kompleksy i alkoholizm a nawet ulubiona audycja sportowa nie przynosi ukojenia. Obraz nędzy i rozpaczy. c. d. n...
|
Zaloguj się
Kto jest teraz na IS? »
"Chcieć to se możesz" czyli PARADA W REALU
Zaproszenie na Forum Paradowe.. "<em>W czasach pokoju potrzeba chleba i igrzysk. Niech kolorowa parad...(20.11.2008) Kłótnia o gejów w katalogu IKEI Meble promujące homoseksualizm?.. Ian i Steve - para gejów, jedna z 12 rodzin sportretowana w kwartalnym dodatku I...(20.11.2008) Irańskiemu gejowi grozi deportacja - podpiszmy apel o azyl Wyślij list z poparciem Abbasa do cypryjskich władz.. Dziś rano na redakcyjną skrzynkę otrzymaliśmy wiadomość od naszego użytkownika &...(19.11.2008) |
|